wtorek, 29 kwietnia 2014

Prolog...

Ciri

- No… zamknij… się… wreszcie! - próbowałam domknąć moją masakrycznie wielkich rozmiarów walizkę napchaną ciuchami. Zostało mi jeszcze takich 6. W każdej spakowane było coś innego.
- Co tak dłu… - moja mama zaniemówiła stojąc w drzwiach. – Rany boskie, po co ci tyle tego?!
- To same najpotrzebniejsze rzeczy. – powiedziałam zrezygnowana. 
- Jasne… ale na pewno nie spakowałaś niczego zbędnego?
- Na pewno, mamo! Błagam, pomożesz mi z tym? – zrobiłam minę nr. 5, pod tytułem: błagam, świat się zawali jak mi nie pomożesz!
- Eh… może lepiej zawołam twojego ojca… właśnie, nie widziałaś go nigdzie?
- Chyba sprzątał w samochodzie. Po ostatniej bitwie był taki bałagan że szkoda gadać..
- Dobra, spróbujmy to zrobić same. – powiedziała mama po czym kazała mi usiąść na walizce. Na tak… niezawodny sposób. A więc ja usiadłam na tej nieszczęsnej walizie a mama spróbowała ją domknąć.
- Uff… udało się. – oznajmiłyśmy obie zadowolone, po czym spojrzałyśmy na kąt za drzwiami.
- Nieee… - oczywiście matka musiała zacząć narzekać. No nic… ona jest gorsza od dziecka.
Na szczęście przy trzeciej walizce przyszedł mój tata i  pomógł mi uporać się z moim pakunkiem.
Spojrzałam na zegarek – godz. 9.50. Najlepiej już teraz wyjeżdżać, żeby zająć najlepszy pokój.
- Już czas! – krzyknęłam radośnie po czym rzuciłam się na mamę aby się z nią pożegnać.
- Tak bardzo bym chciała odwieźć cię i zobaczyć twoją nową szkołę, akademik… - mama już dramatyzowała.
- Wiem mamo, ale nie martw się, na święta do mnie przyjedziecie! Prawda?
- Tak… przepraszam, ale nie mogę odwołać tej operacji, bo będę musiała czekać kolejny dobry rok.
- ja przecież wszystko rozumiem. I naprawdę, masz się nie martwić! Będzie dobrze. – zaczęłam ją pocieszać.
- Jasne… Miłej podróży córciu. Masz odbierać ode mnie telefony!
- Dobrze, mamo. Dziękuję. Pa! – musiałam już iść, zanim się rozpłacze. Zawsze to robi przy pożegnaniach…
Wzięłam ze sobą moją ulubioną torbę i wsiadłam do samochodu. Gdy już ojciec spakował wszystkie walizki do auta, mogliśmy na reszcie ruszać w drogę. Nie mogłam się już doczekać nowej szkoły, znajomych… Tylko trochę martwiłam się o moją mamę. Akurat w dniu mojego wyjazdu miała iść na operację nosa. Miała przez niego spore problemy z oddychaniem.
Ale najważniejsze jest aby myśleć pozytywnie! Będzie dobrze, i u mnie i u mamy. Zacznę nowe życie, jeszcze lepsze od dotychczasowego. No i w końcu będę miała z kim walczyć!


*** 
Hey! No to mamy taki se tam prolog xd
Mam nadzieję że nie jest bardzo nudny... w sumie to to ani trochę prologu nie przypomina, no ale cóż xD
Historia będzie o przyjaźni, szkole, magii... Tak, będzie to blog w stylu fantasy, anime...
Większość bohaterów pochodzi właśnie z anime bądź seriali.
Mam nadzieję, że miło się będzie czytało kolejne rozdziały opowiadające o losach wszystkich bohaterów ;)

Paa ;*

~Refive

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz